Podpis Chavaughna Lewisa skłonił autora tekstu do zastanowienia się, jacy zawodnicy, którzy wcześniej występowali w PLK, reprezentowali Zastal po kilkuletniej przerwie od grania na polskich parkietach. Nazwiska, jak sami zobaczycie, budzą respekt.
1. Oliver Stević
Serb przed podpisaniem kontraktu w Zielonej Górze reprezentował barwy WKS Śląska Wrocław oraz Anwilu Włocławek. Nie słynął z efektownych akcji, lecz był bardzo ważną postacią w drużynie Mihajlo Uvalina, która zdobyła dla Winnego Grodu pierwszy złoty medal w historii. Podkoszowego szczególnie można było zapamiętać z jego efektywności. W drużynie, w której na boisku rządził i dzielił duet Ho–Ho, Stević robił wokół siebie mało hałasu, a wielu kibiców po meczach przecierało oczy ze zdumienia, mówiąc: „Stević 16 punktów i 12 zbiórek? Jak? Kiedy on to zdobył?”. Podkreślało to jedynie wartość Serba oraz jego niesamowite umiejętności i spryt.
2. Russell Robinson
Zawodnik, którego kibice mogą kojarzyć już z finałów sezonu 2012/13. Był jednym z bardziej wyróżniających się graczy PGE Turowa i sprawił nam sporo kłopotów w tej serii, choć część kibiców pamięta go również z kopnięcia w bandę reklamową w końcówce meczu, kiedy było już jasne, że spotkanie dla Turowa jest przegrane. Następnie podpisał kontrakt z naszym klubem na sezon 2013/14, lecz nie zagrał ani jednego oficjalnego spotkania. Z tego powodu wielu kibiców było zdziwionych, gdy w styczniu 2015 roku podpisał umowę z Zastalem, gdy po odejściu Steve’a Burtta Jr. trener Saso Filipovski szukał rozgrywającego. W sezonie 2014/15 mieliśmy świetny kolektyw i Russell doskonale się w nim odnalazł. Przed oczami mam jego decydującą trójkę w styczniowym spotkaniu w hali CRS przeciwko PGE Turowowi.
SKRÓT STYCZNIOWEGO STARCIA Z PGE TUROWEM
3. Mateusz Ponitka
Chyba najgłośniejsze nazwisko w tym zestawieniu. Po wielu nocnych koszmarach związanych z jego trójką na zwycięstwo, gdy reprezentował barwy Telenetu Oostende w sezonie 2013/14, Ponitka trafił do konstelacji gwiazd Saso Filipovskiego i był jedną z najjaśniejszych postaci ówczesnego Stelmetu. Poniósł nas do zwycięstw nad Panathinaikosem, Lokomotivem Kubań oraz do pięknej historii w Eurocupie. Był prawdziwym liderem drużyny, nawet w przegranych pojedynkach w Barcelonie, Kownie czy Las Palmas. A propos stolicy Katalonii – autor tekstu, szukając ostatnio zdjęć z historycznego meczu przeciwko Barcelonie w hali CRS, natknął się na przecudowne wideo Jacka Białogłowego ukazujące wykrzyczenie dwóch najpiękniejszych haseł na świecie w legendarnej hali - Palau Blaugrana (to nie AI!).
4. Thomas Kelati
Jeden z najlepszych strzelców w historii polskiej koszykówki, co mówi samo za siebie. W ekipie Artura Gronka swoimi trójkami przywrócił nas do gry w niejednym spotkaniu, a autor tekstu szczególnie zapamiętał dwie akcje:
Kelati był niesamowicie inteligentnym graczem, a jego technika rzutu powinna znaleźć się w każdej książce i każdym kursie dla młodych koszykarzy.
Buzzer-beater Tomka Kelatiego w game 5 finałów 2017
5. Tony Meier
Zawodnik, który wrócił do Zastalu po pięciu latach rozbratu z PLK. Wielu ekspertów dziwiło się temu podpisowi, powtarzając: “co to za podkoszowy, który stale stoi na obwodzie i nie potrafi zagrać tyłem do kosza?!“. Współpraca z Žanem Tabakiem zamknęła usta niedowiarkom, bo Tony wielokrotnie udowadniał, że potrafi skutecznie grać tyłem do kosza nawet przeciwko silniejszym rywalom. O jego umiejętnościach strzeleckich nie trzeba nic dodawać, bo każdy wie, jakim świetnym był strzelcem. Ze wspomnień mniej przyjemnych pierwsze, co przychodzi na myśl, to jego akcja 3+1 z sezonu 2022/23, która dała Kingowi zwycięstwo w hali CRS.
6. Rolands Freimanis
Rolo przyszedł do Zielonej Góry po średnim sezonie covidowym w Anwilu Włocławek, gdzie nie potrafiono w pełni dopasować go do zespołu. Gdy Tony Meier zakończył tymczasowo karierę, trener Tabak początkowo postawił na Blake’a Reynoldsa, lecz po miesiącu zdecydowano się na podpisanie umowy z Łotyszem. Freimanis genialnie rozciągał grę i świetnie współpracował z Geoffreyem Grosellem, z którym tworzył duet wież w talii asów Tabaka. Sezon 2020/21 był jednym z najlepszych w jego karierze, czego potwierdzeniem była nagroda najlepszego rezerwowego ligi VTB. Poza grą na wysokim poziomie zapamiętano go również z tego, że potrafił mocno postawić się chorwackiemu szkoleniowcowi. Raz skończyło się to nawet wyrzuceniem go do szatni w pierwszej połowie meczu. Podczas przerwy panowie wyjaśnili sobie sytuację i w drugiej części spotkania Rolo dał kibicom prawdziwe show.
7. E.J. English
Zarząd Zastalu wraz z trenerem Sirvydisem szukali wzmocnienia na ostatnią część sezonu 2023/24, w której kilka drużyn walczyło o utrzymanie w PLK. Postawiono na sprawdzonego w polskiej lidze A.J. Englisha. Mimo kilku frustracji związanych z przegranymi końcówkami w meczach na styku, English dołożył ogromną cegłę do muru z napisem "utrzymanie". Notował średnio 13,6 punktu i w każdym z siedmiu spotkań zdobył co najmniej 10 oczek.
Tak jak wspomniano na początku, grono zawodników, którzy wracali po kilku latach przerwy na polskie parkiety i reprezentowali Zastal, jest naprawdę zacne. Wierzymy, że Chavaughn dołoży kolejną cegiełkę do odbudowy wielkiego Zastalu i poprowadzi nas do niejednego zwycięstwa w obecnym sezonie.
Autor tekstu wybrał siedmiu zawodników, lecz jest ich więcej. Jeśli przychodzi Wam do głowy ktoś jeszcze, zapraszamy do dyskusji w komentarzach. W końcu trochę tych powrotów już było.
Foto: Euroliga